poniedziałek, 2 maja 2016

Rudowłosa Ania, czyli marzenia mają moc

"Ania z Zielonego Wzgórza" to książka mojego dzieciństwa. Zdecydowanie. Wszyscy pewnie znają tę kultową bohaterkę. 

Czego można nauczyć się od panny Shirley?
Po pierwsze: odwagi. Po drugie: kompleksy można pokonać, ale trzeba na to czasu. Po trzecie: marzyć i jeszcze raz marzyć trzeba. Po czwarte: marzenia się spełniają, jeśli się w nie mocno wierzy. Po piąte: nie ważne skąd jesteś, ważne żeby Ci się chciało, a wiele możesz osiągnąć. Po szóste: wielkiej wartości przyjaźni.

W książce tej, ponadczasowej chyba, czytanej przez wiele pokoleń, zwraca się uwagę na nieprzemijalne wartości, jak rodzina, przyjaźń, miłość, czy szacunek dla innych. 

To być może powieść dla kilkulatków. Ja jednak przeczytałam ją znacznie wcześniej. Potem kolejne jej części. I nie ważne, czy się jest dziewczynką czy chłopcem. Warto sięgnąć po "Anię..."

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz